Książka "Zdobywca szczytów" Andrzej Jarosz

35,00 zł

Kod: jar000
Wysyłka: 3 dni
Produkt dostępny (50 szt)
Waga:0.50 kg
Sprawdź koszty wysyłki

Koszty dostawy tego produktu

Ilość:szt

 "Zdobywca szczytów"


Odważywszy się żyć bez alkoholu, bohater książki coraz bardziej dojrzewa


Książka może zawierać indywidualną dedykacje od autora

Cena 35 zł  z przesyłką od autora 
 


(...) Patrzyła na niego uważnie, jakby chciała wyczytać z jego twarzy, czy wierzy w to, co mówi. Jej oczy stawały się coraz bardziej ciemne, jeszcze ciemniejsze, czarne! Patrzył w rozszerzające się źrenice Beaty, jakby patrzył w dwie przepaściste czarne dziury.

- Masz Beata, oczy jak sarna - powiedział, żeby coś powiedzieć.

- Nie kłam, sarny nie mają niebieskich oczów.

- Ty też nie! - cisnęło mu się na usta, ale nic nie powiedział. Bezradnie patrzył przestraszony jak odchodzi.

- Przyjdziesz jutro? - zapytała.

- Przyjdę, poczekasz?

Kiwnęła głową, że tak i nagle jej oczy zaczęły znowu ciemnieć.

- Nie zostawisz mnie samej dopóki nie umrę?

Pokręcił głową, że nie.

- Idź już - powiedziała cicho, znużonym głosem, ale on nie odchodził i ciągle czekał na ten jej jeden śliczny uśmiech, czekał, i nic nie mówił, i tylko się na nią patrzył.

I uśmiechnęła się do niego tym takim jakimś innym, ślicznym uśmiechem, podarowała mu ten uśmiech na pożegnanie i wtedy wstał z brzegu łóżka, i wyszedł, i każde z nich zaczęło się oddalać w swoją stronę.

- Pożegnał się pan z Beatą? - zapytała pielęgniarka. Siedziała na korytarzu w okiennej wnęce, była albo trochę starsza, albo trochę młodsza od Beaty, ale niewiele. Czekała, żeby do niej wejść, jak on wyjdzie.

Kiwnął głową, że się pożegnał, zrobił w stronę pielęgniarki bliżej nieokreślony gest i odszedł. Szedł przez planty w stronę miasta, resztki listopadowego słońca skapywały z białych chmur na ziemię i wsiąkały w zaścielające ścieżkę liście jak w kolorowe ścierki.

Pojechał za miasto, bo za miastem było taniej i wynajął pokój w niedrogim pensjonacie. W nocy znowu śnił o lataniu. Śniło mu się że się unosi niewysoko nad ziemią, jakby płynął w powietrzu, ale nikt tego nie widzi i wszyscy przechodzą obok niego obojętnie. (...)

Dla tego produktu nie napisano jeszcze recenzji!

Napisz recenzję